Jak już wspomniałam niejednokrotnie sesje newborn trwają przez cały rok. Dzisiaj przedstawiam Wam Nikodema, który choć dopiero co przyszedł na świat, już dosięga chmur, jak widać na jednym z ujęć 😉

Czasem dochodzą do mnie wątpliwości niektórych rodziców, czy sesje zdjęciowe w tych pierwszych dniach, to dobry pomysł, czy to nie za wiele dla takiego maleństwa. Z mojego doświadczenia jednak mogę powiedzieć, że wizyta w studio wcale nie burzy spokoju dziecka. Jest czas na przewijanie, karmienie, przytulanie, bliskość, jest zawsze spokój w studio (które po prostu zamykamy na cztery spusty w czasie zdjęć), ubranka do sesji są odpowiednio przygotowane (wyprane i wyprasowane), a ja obchodzę się z moimi kruchymi modelami z wyjątkową troską. Dzieci w tych pierwszych tygodniach życia właściwie cały czas śpią, co umożliwia nam ułożenie ich w różnych pozycjach, ale zawsze dla nich bezpiecznych. Poza moim doświadczeniem zawodowym w sesjach newborn przeszłam też dodatkowe szkolenia w tym temacie, aby móc zaopiekować się Waszymi największymi skarbami z najwyższą troską.

Jeśli zdecydujecie się na sesję noworodkową będziecie mieć wieczną pamiątkę, nie umkną Wam te pierwsze chwile razem, a do albumu z sesji bedziecie wracać latami! To Wy, rodzice, tworzycie wspomnienia swoich dzieci 😉 Czasem musicie odpowiadać na wnikliwe pytania, na przykład „jaki/jaka byłem/byłam?” W takich momentach wystarczy wyjąć zdjęcia 🙂 Czy to nie jest „wygodne”? 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *