Wielu moich bliskich przyjaciół i znajomych odwiedza studio ze swoimi rodzinami przy różnych okazjach, a czasem bez okazji, żeby miło razem spędzić czas. Wydaje mi się, że jest o wiele swobodniej stanąć przed obiektywem kogoś znajomego. Łatwiej też przebiega komunikacja podczas sesji, bo po prostu już się znamy.

Z Werką poznałyśmy się podczas pierwszej sesji mniej więcej półtora roku temu. To była również sesja plenerowa na przecudnym makowym tle. Początki współpracy nie były łatwe, bo trzeba przywyknąć do pewnych zasad panujących na sesji. Czasami modelkę drapie sukienka, albo owady dokuczają, ale jak się domyślacie na zdjęciach nie może być widać tych niedogodności. Z dziećmi pracuje się inaczej, niz dorosłymi i trzeba zrozumieć, że jeśli czują się niekomfortowo, to trudno jest im się na zawołanie uśmiechnąć. Wtedy wybrałyśmy zaledwie kilka ujęć, ale tym razem udanych zdjęć było całe mnóstwo! 📸

Weronika przed obiektywem czuje się już całkiem naturalnie, a jeśli jeszcze towarzyszy Jej ukochana Mama Kasia… 😍Więź dwóch pokoleń kobiet jest niesamowita, taka pełna miłości, zaufania, radości i największej troski. I w takiej rodzinnej atmosferze wykonałyśmy sesję plenerową z okazji I Komunii Świętej Weroniki, na huśtawce i w sukienkach boho (projektu Katarzyny Orkisz-Romanowskiej) , nowym komplecie zamówionym do tego rodzaju sesji. Kasię (Kwiatorynę) znacie już, ponieważ regularnie współpracujemy, a Jej fantazyjne dekoracje kwiatowe często dopełniają moje sesje.

Reasumując: spędziłyśmy fajny, ciepły czerwcowy dzień (a dokładnie Dzień Dziecka 🥳)w soczyście zielonym 🌳 ogrodzie, a efekty… sami proszę oceńcie. Jeśli marzy Wam się taka pamiątka – czekam na Was w studio!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *