Kolejna sesja huśtawkowa, ale tym razem w dobrze znanym towarzystwie! 🙂 Sześcioletnia Zosia często jest moją niesamowicie wdzięczną modelką i sama przyznam, że z sesji na sesję widać po prostu naturalny dryg do pozowania! Swoboda przed obiektywem jest niezwykle cenną umiejętnością. Łapiemy ostatnie promienie słoneczne, miękkie, rozproszone jesienne światło i wzajemnie napędzamy się dobrą energią. Dla mnie to najpiękniejsze uczucie, że mogę obserwować, jak bardzo dzieci zmieniają. Za to KOCHAM TO, CO ROBIĘ i nie wyobrażam sobie innej pracy!

Co prawda jak wiele sesji także i sesja Zosi odwlekła się kilka miesięcy, bo planowałyśmy sesję urodzinową w marcu. Niemniej jednak co się odwlecze, to w ArmoArt na pewno nie uciecze i na dodatek nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 😀 A tak na serio, taka sesja na huśtawce wyszła pewnie jeszcze lepiej, niż ta zaplanowana w studio, prawda? 🙂 W huśtawkach lubię taką lekkość i radość kojarzącą się z dzieckiem, a jak na dodatek huśtawka jest tak udekorowana (za każdym razem nowymi kompozycjami od Katarzyny Szmagała z Decoflower
https://www.facebook.com/Decoflowers-104431807691431/🌺), to już w ogóle szczyt zachwytu! 🙂 Modelka w zwiewnej, bardzo eleganckiej, bo kupionej na szczególną rodzinną okazję sukience prezentuje się jak dama z obrazu Jean-Honoré Fragonard pt. „Huśtawka” 🙂 Chyba nawet o wiele lepiej, zresztą sami porównajcie moje kadry z płótnem ;p

Zosiu, dziękuję Ci za to, jak wspaniale poradziłaś sobie w roli modelki i za ten rozbrajający uśmiech :* Do zobaczenia niedługo na kolejnej sesji!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *